Koszulka dc musi być moja
W zeszłym tygodniu zdarzyło mi się coś całkiem dziwnego. Często miewałam tak, że jak coś zobaczyłam, co mi się spodobało, po prostu musiałam to dostać. Tym razem była to koszulka dc. Nie zobaczyłam jej jednak w żadnym sklepie ani bazarze, zobaczyłam ją na chłopaku. koszulka dc była koszulką męską, ale nie przeszkadzało mi to bynajmniej. Chłopaka nie znałam osobiście, ale z widzenia - chodził do mojej szkoły. Postanowiłam, że jego koszulka dc za wszelką cenę musi być moja. Postawiłam na mój kobiecy spryt i czar. Na przerwie zagadałam do owego chłopaka, chcąc niby bliżej go poznać. Rozmowę skierowałam na taki tor, żeby doprowadzić do zakładu między nami. A potem wszystko poszło jak z płatka. Założyłam się z nim, że nie zdejmie przy całej szkole swojej koszulki. Chłopak zaśmiał się, bo było to przecież dziecinnie proste. W zamian za to miał dostać ode mnie buziaka. Udało się, chłopak wygrał zakład. Koszulka dc leżała obok niego na ziemi. Podniosłam ją, cmoknęłam go w policzek i powiedziałam, że koszulka dc jest teraz moja, chciałam ją mieć na pamiątkę. Chłopak z początku nie chciał mi jej dać, bo nie miał nic innego do ubrania, ale ja miałam i na to radę. W torbie miałam zwykłą białą męską koszulkę. Wręczyłam mu ją, po czym odeszłam bez słowa z moją koszulką.

