Mój wymarzony dom nad morzem
Bardzo długo szukaliśmy odpowiedniego domu. Twierdziliśmy, że nie chcemy żadnego w okolicach przedmieści, ponieważ uważamy, że dom musi być postawiony w miejscu, w którym wychodząc rano na taras będzie słyszało się śpiew ptaków, bliskość natury, czuło się zapach lasu a nie spalin i odgłosy oddalonej drogi. Na znalezienie konkretnego domu przeznaczyliśmy rok. Szukaliśmy, jeździliśmy po Polsce, zaglądaliśmy do biur Nieruchomości w różnych miastach Polski. Przyznam, że najbardziej chciałam mieć dom nad morzem i nasze poszukiwania głównie zamykały się w okolicach północnej Polski. Jakie było moje szczęście gdy w pewnym biurze nieruchomości pani powiedziała, że mają domy na sprzedaż nad morzem... Od razu tam pojechaliśmy, z opisu miejsca owej pani, wyobrażałam sobie prawdziwy raj na ziemi. Niewiele się myliłam. Domy były położone w malowniczej nadmorskiej mieścinie, nie spowitej ogromem turystów w lecie, ponieważ była to dziura zabita dechami, miejsce o które mi chodziło. Domy postawione były trzysta metrów od morza, do sklepu spożywczego było niedaleko a co najważniejsze cisza spokój, szum morza w oddali i na około lasy świerkowe. Długo się nie zastanawialismy. Kupiliśmy ten dom, mamy go już parę lat i nie zamieniłabym się z nikim.

