Rowerem przez Wrocław
Jako mieszkanka stolicy Dolnego Śląska muszę stwierdzić, że w naszym mieście rosną jak grzyby po deszczu ścieżki rowerowe. Uwielbiam jazdę rowerem i jak tylko mogłam to nim się poruszałam po mieście , nawet do pracy jeździłam. Urwała mi się ta przyjemność, bo moje nogi odmawiać mi zaczęły posłuszeństwa, tzn okropnie mnie bolały, puchły i nie dawałam rady jechać rowerem. Musiałam pomyśleć o usuwanie żylaków jakie pojawiły się mi na łydkach. Po wizycie u specjalisty okazało się, że jak najbardziej mogę się temu zabiegowi poddać i ustaliłam termin. Nie spodziewałam się, że zabieg usuwanie żylaków będzie robiony laserem z miejscowym znieczuleniem, że bardzo szybko po zabiegu będę mogła wrócić do domu. Kilka małych żylaków typu pajączki zostawiono. Usuwane ich odbyło się w drugim terminie. Zastosowano na usuwanie żylaków skleroterapię oraz elektrokoagulację. Bardzo ważne i dobrze się stało, że tak szybko zgłosiłam się do specjalisty, bo przy żylakach im wcześniej się zacznie je leczyć tym leczenie jest krótsze i mniej inwazyjne. W chwili obecnej nie mam już tych dużych i tych mniejszych żylaków i czekam na wiosnę, żeby znowu wsiąść na rower.

